Mam przycisk placebo, który zamyka mi drzwi podświadomości. Czarne chmury, spłaszczone, wjeżdzają na wieszakach w ścianę jak umarlaki w soku z żuka. *Trrrrt*
i nie ma, szast prast, można otrzepać dłonie i wrócić do... no właśnie gdzie?
Ty mi tutaj nie tutaj. 100 pro futra w futrze. Żadne podróby czy produkty podobne. Poproszę o otwarcie wrót do jaźni. Nadchodzi armagedon
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz